Picky pica od W.Kruk a picapica.pl – czyli o sroczym zamieszaniu

Picky pica od W.Kruk a picapica.pl – czyli o sroczym zamieszaniu

PicaPica.pl v. Picky Pica od W.Kruk

Na początku grudnia wraz z uruchomieniem sklepu internetowego marki Picky Pica, która należy do W.Kruk, rozgorzała w Internecie, w tym w szczególności w mediach społecznościowych nagonka na firmę W.Kruk, zainicjowana głównie przez wpis Pani Agaty Jankowiak – naczelnej sroki bloga picapica.pl zatytułowany „Nikomu nie życzę takich gratulacji, czyli jak w Kruk skopiował Pica Pica„. O co chodzi?

Zanim przejdę do omówienia o co chodzi w sprawie, muszę się przyznać, że o blogu picapica.pl usłyszałam dopiero 6 grudnia bieżącego roku, kiedy pojawiała się niniejsza sprawa. Oczywiście firmę W.Kruk znam od dawna.

Po przeczytaniu wpisu na blogu najpierw zrozumiałam, że Pica Pica to marka biżuteryjna i od razu zaczęłam szukać na ich stronie sklepu, żeby go porównać ze sklepem marki Picky Pica.  Po kilku chwilach buszowania po stronie picapica.pl wyczytałam, że „Pica Pica to pierwszy polski profesjonalny serwis o biżuterii z międzynarodowym gronem redaktorów, którzy wierzą, że o biżuterii da się mówić atrakcyjnie. Wierzą, że biżuteria to nie tylko świecidełka – to również styl życia. Celem Pica Pica jest edukowanie oraz opowiadanie o biżuterii w nowoczesny sposób”.

Co Pica Pica zarzuca W.Kruk?

Zgodnie ze wspomnianym powyżej wpisem jego autorka zarzuca firmie W.Kruk, że ta skopiowała jej „sroczy koncept, budowany od zera własnymi rękami – JEDEN DO JEDNEGO – poczynając od nazwy, przez estetykę strony, po nazywanie klientek Srokami.” Jak czytamy dalej autorka stwierdza, że „[…] po trzech latach istnienia Pica Pica w internecie i współpracy z nami świadomie tworzy sklep internetowy z biżuterią (imitujący Pica Pica) oparty na moim pomyśle.

Jaki są fakty?

Co oznacza nazwa PICKY PICA? PICA PICA – to łacińska nazwa sroki zwyczajnej. PICKY – po angielsku znaczy wybredny, kapryśny.

Na kobiety lubiące błyskotki mówi się, że są srokami. Sroki były bowiem uważane za ptaki, które „kradną” błyszczące przedmioty. Sroka złodziejka, to zgodnie z informacjami dostępnymi na Wikipedii– „opera semiseria Gioaccina Rossiniego, melodramma w dwóch aktach z librettem Giovanniego Gherardiniego; jej premiera odbyła się w Mediolanie 31 maja 1817 roku. Autorem tekstu Sroki jest Giovanni Gherardini, później sławny filolog i leksykograf, stawiający wówczas pierwsze kroki w literaturze[1]. Temat do libretta zaczerpnął z dramatu Jean-Marie-Théodore Badouin d’Aubigny’ego i Louis-Charlesa Caigneza La pie voleuse, ou la Servante de Palaiseau (Sroka złodziejka, albo służąca z Palaiseau), wystawionego z powodzeniem w Paryżu w 1815 roku. Dramat został oparty na rzeczywistym zdarzeniu, które miało miejsce w XVIII wieku w miasteczku Palaiseau pod Paryżem. Uboga dziewczyna została tam skazana na śmierć za kradzież kilku srebrnych przedmiotów z serwisu stołowego w rodzinie, w której służyła. Po wykonaniu wyroku okazało się, że przedmioty zabrała i ukryła w gnieździe zadomowiona sroka. Jako zadośćuczynienie zarząd gminy uchwalił specjalny fundusz na odprawienie raz do roku Mszy za spokój duszy niewinnej ofiary, która otrzymała miano „sroczej mszy” (la messe de pie)”

Jako ciekawostkę należy wskazać, że z doniesień z portalu ekologia.pl wynika, że „Informacje o tym, że sroki kradną biżuterię, można włożyć między bajki. Sroki nie kradną „świecidełek”, a do błyszczących przedmiotów podchodzą bardzo nieufnie. − wynika z badań opublikowanych na łamach czasopisma „Animal Cogniti”.

Wracając jednak do sprawy. Picky Pica to marka biżuteryjna należąca do firmy W.Kruk. Marka Picky Pica istnieje od dwóch lat. W tym roku ruszył sklep internetowy tej marki, a do tej pory była ona dostępna jedynie stacjonarnie w wybranych salonach W.Kruk.

W.Kruk zarejestrował w sumie trzy znaki związane z tą marką; dwa graficzne i jeden słowny. Znaki zostały zgłoszone do rejestracji w czerwcu 2016 i zarejestrowane w odpowiednio w grudniu 2016, styczniu 2017 i lutym 2017. Znaki są zarejestrowane w następujących klasach: 9 – okulary, etui na okulary, 14 biżuteria, bransolety, broszki, kolie, kolczyki, klipsy, naszyjniki, pierścionki, wisiorki, spinki do koszul, spinacze do krawatów, łańcuszki jubilerskie, korpusowe wyroby jubilerskie: medale, breloki; 18 – parasole, plecaki, torby podróżne, torebki, walizki; 25 – apaszki, chustki, paski skórzane; 35 – reklama, reklamy telewizyjne, reklamy prasowe, reklamy korespondencyjne.

 

 

Blog picapica.pl został uruchomiony w 2015 roku, w tym roku została zakupiona domena i założony profil na Facebook’u. Pica Pica nie ma zarejestrowanego znaku towarowego. Na blogu picapica.pl znajdują się informacje na temat nowości, trendów i aktualności z rynku jubilerskiego. Pica Pica nie produkuje i nie oferuje biżuterii.

Znaki obu podmiotów prezentują się następująco:

Co mnie dziwi?

Po pierwsze, komentowanie sprawy bez weryfikacji stanu faktycznego i w ogóle tego czego dotyczy sprawa. Dużo osób zamieszczało komentarze, z których wynikało, że w ich przeświadczeniu Pica Pica to producent biżuterii i w sprawie mamy do czynienia z podmiotami będącymi producentami biżuterii. Tymczasem picapica.pl nie jest producentem biżuterii.

Po drugie, kategoryczność opowiadania się po jednej stronie sporu. Podkreślić trzeba, że z prawnego i gospodarczego punktu widzenia naśladownictwo jest dozwolone, a nawet pożądane. Bez niego nie byłoby postępu. Możliwość zakazania prowadzenia tożsamych działalności gospodarczych sprowadzałaby się de factodo tego, że mielibyśmy jednego producenta obuwia, jednego producenta sukienek i jednego producenta torebek. W gospodarce chodzi o to, że było wiele podmiotów zajmujących się tożsamymi działalnościami, ale żeby oferowali oni konsumentom zróżnicowany towar i wyróżniali się na rynku. Jednak w niniejszej sprawie kluczowa jest odpowiedź na pytanie czy Pica Pica i Picky Pica to podmioty konkurencyjne?

W dobie mediów społecznościowych i związanej z tym łatwości i szybkości szerzenia się informacji, dość łatwo jest przeforsować stanowisko jednej strony sporu. Tym bardziej, że w sporach między dużymi firmami a mniejszymi lub małymi podmiotami, większość zawsze opowiem się za tymi mniejszymi. Bo Ci duzi to źli i zawsze są winni. Jednak na przykładzie sprawy między MMC a Panią Klaudią Markiewicz okazało się, że zbyt pochopnie oskarżyła ona markę MMC o plagiat.

Ale najbardziej dziwią mnie dwie kwestie:

  • to, że właściciele bloga picapica.pl nie zastrzegli znaku towarowego, oraz
  • to, że firmie W.Kruk wytyka się to, że musiała ona wiedzieć o istnieniu bloga picapica.pl bo to szalenie popularny blog dotyczący branży jubilerskiej z ogromną rzeszą fanów. Tymczasem, w mojej ocenie, analogiczny przytyk można postawić picapica.pl. Skoro bowiem jest to blog zajmujący się rynkiem jubilerskim i śledzący trendy oraz nowo powstałe marki i linie biżuteryjne, to musiał wiedzieć, że firma W.Kruk od dwóch lat oferuje produkty pod marką Picky Pica i jeśli tak to czemu nie zareagował wcześniej? Co istotne prawo własności przemysłowej przewiduje stosowne procedury a zasada we własności intelektualnej, jak przy każdej innej własności jest prosta – to właściciel ma dbać o swoje prawa, a nie inni za niego.

Dla uniknięcia wątpliwości zaznaczam, że nie opowiadam się za żadną strona tego sporu. Uważam, że mam za mało danych faktycznych, aby stwierdzić po czyjej stronie jest racja. Liczę na rzetelne doniesienia prasowe dotyczące zakończenia tej sprawy. Ja w ten weekend będę się mocno zastanawiała nad tym czy W.Kruk ma się czego wstydzić i czy dyrektor działu marketingu W.Kruk powinien zastosować się do rady Pana Antoniego Szczepaniaka.

2 komentarze

Post A Comment