Nazwisko jako znak towarowy

Nazwisko jako znak towarowy

Na gruncie prawa polskiego próżno szukać dosłownego uregulowania kwestii nazwiska jako znaku towarowego. Jednakże powszechnie znana interpretacja art. 120 ust. 2 ustawy o prawie własności przemysłowej nadaje mu taką taką rangę (przyp. Znakiem towarowym, w rozumieniu ust. 1, może być w szczególności wyraz).

Ponadto, w/w wartość przypisywana jest nazwisku za pośrednictwem artykułu 433 Kodeksu Cywilnego, gdzie imię i nazwisko osoby fizycznej jest jej firmą, natomiast w przypadku osoby prawnej może się ona stać jej nazwą.

W sposób dosłowny o nazwisku traktuje prawo amerykańskie, (The Lanham Act, oficjalna nazwa: The Trademark Act of 1946) gdzie podkreśla się wagę, nadaną danym imiennym jako znakom towarowym, bezpośrednio odwołując się do ochrony właśnie nazwiska. W systemie prawnym USA naruszenie treści znaku towarowego skutkuje nie tylko niemożnością rejestracji nowego (późniejszego znaku), ale również stanowi złamanie zasad zdrowej i uczciwej konkurencji (Section 43(a) of the Lanham Act, 15 U.S.C. § 1125(a)), niejednokrotnie prowadząc do upadku firmy wzorującej się na innej.

Kiedy inicjały stają się symbolem marki, a przez to jej znakiem towarowym?

Ochrona zarejestrowanych inicjałów, używanych przez marki o zasięgu międzynarodowym bywa zadziwiająco łatwa w uzyskaniu, wymaga ona jednak stałego monitoringu nowych, pojawiających się znaków towarowych (przyp. podobnie w prawie polskim). Na ich użycie decydują się przedsiębiorstwa rozpoznawalne, mimo to każdego roku powstają również spółki, chętnie korzystające z ich prestiżu.

DKNY [Donna Karan New York] jest renomowaną luksusową amerykańską marką, DNKY [Donnkenny] to firma produkująca odzież sportową. Sąd, kończąc batalię w sprawie o podobieństwo znaków towarowych, przyznał słuszność DKNY, stwierdził bowiem, że DNKY celowo usiłowała wykorzystać reputację producenta luksusowej odzieży i być z nim kojarzoną. Odmowę zarejestrowania znaku towarowego w postaci „DNKY” uzasadniono wysokim podobieństwem nowego znaku, ze znakiem już istniejącym (highly similar).

Na Starym Kontynencie o ochronę swojego znaku towarowego zadbała marka Chanel, rejestrując nie tylko nazwisko swej twórczyni – Coco Chanel, ale także jej inicjały, które widnieją na większości produktów firmy. Co jednak warte podkreślenia, konfiguracja, w jakiej się znajdują, przedstawia jedną literę „C”, można by rzec- napisaną błędnie, (w sposób odwrócony) i stykającą się z nią drugą spółgłoską „C”. Ich użycie dalekie było od klasycznego, wręcz pospolitego wykorzystania dwóch liter, tym łatwiejsza zdaje się więc być ochrona tegoż znaku towarowego.

Czy osobie fizycznej przysługuje roszczenie z tytułu naruszenia dóbr osobistych, gdy przestaje być częścią firmy, która nosi jej nazwisko?

Zgodnie z art. 23 Kodeksu cywilnego nazwisko należy do otwartego zbioru dóbr osobistych osoby fizycznej, jednakże wątpliwości pojawiają się podczas interpretacji art. 43 KC, nakazującego stosować w/w przepis również w stosunku do osób prawnych. W wyroku z dnia 22 października 1991 r. (I ACr 400/90) Sąd Apelacyjny w Poznaniu stwierdził, że firma pod którą prowadzi swoje przedsiębiorstwo dany podmiot, ma w stosunkach prawnych w jakie wchodzi, takie znaczenie, jak dla osoby fizycznej jej nazwisko. W sytuacji, gdy np. projektant sygnuje markę swoim nazwiskiem, przypisuje je i wszelkie związane z nim prawa temu przedsiębiorców.

Prawodawstwo pozostałych państw Europy również nie pozostawia złudzeń co do tego, iż po udzieleniu osobie prawnej swojego nazwiska jako nazwy, stanowi ono zupełnie odrębne dobro osobiste, związane już jednak z przedsiębiorstwem, nie z osobą fizyczną.

W roku 2011 dyrektor artystyczny Diora – John Galliano został zwolniony z  piastowania swojej funkcji po tym, jak światło dzienne ujrzało nagranie, w którym wygłasza obraźliwe, antysemickie poglądy. Największe kontrowersje wzbudziło jednak usunięcie go z firmy John Galliano, 91 % jej udziałów należało bowiem do Diora.

Czy projektant będzie mógł otworzyć firmę pod swoim nazwiskiem? W obecnym kształcie orzecznictwo europejskie wyklucza powodzenie w tej materii. Jedyną szansą dla projektanta, będącego obecnie dyrektorem kreatywnym Maison Margiela, jest wykupienie wszelkich praw związanych z firmą już istniejącą lub wykreowanie charakterystycznego symbolu, nie kojarzącego się z marką John Galliano, który stałby się w przyszłości rozpoznawanym znakiem towarowym projektanta.

Gdzie leży granica znaku towarowego, jakim jest nazwisko?

Zadziwiającym powództwem i rozstrzygnięciem zakończyła się sprawa Chanel (Chanel Inc.) vs. Chanel Jones z 2014 roku. Luksusowy dom mody żądał, by właścicielka salonu fryzjerskiego w Indianie, U.S. zaprzestała używać nazwy, kojarzonej z ekskluzywnymi, francuskimi produktami. Chanel Jones twierdziła jednak, że wykorzystany przez nią termin odwoływał się do jej własnego imienia i w żadnym stopniu nie był inspirowany nazwą luksusowej marki. Mimo zapewnień właścicielki lokalnego zakładu, Chanel Inc. wygrało sprawę.

W uzasadnieniu sąd przychylił się do argumentu strony powodowej (Chanel Inc.), że w toku sprawy jej znak towarowy zarejestrowany był już od 85 lat. Zauważył on także, iż francuski dom mody w swej ofercie ma również produkty do pielęgnacji włosów, co stanowić mogłoby dodatkowe podobieństwo między działalnością i nazwą salonu fryzjerskiego z marką Chanel. Ostatecznie Chanel Jones musiała zobowiązać się do zaprzestania używania nazwy Chanel`s Salon.

Granica nazwiska, będącego znakiem towarowym jest niemalże nieprzekraczalna. Opisany kazus wskazuje, iż nawet w sytuacji tak wielkiego kontrastu, występującego pomiędzy luksusowym, znanym na całym świecie domem mody, a lokalnym salonem fryzjerskim, ten ostatni musi respektować wcześniejszy znak towarowy.

No Comments

Post A Comment